2016/10/18

Od ulicy do kamienicy


Noce długie i gorące, domy ciasne i życiem tętniące - wielkie miasto i jego obyczaje. Był taki film " Seks w wielkim mieście". Siedziałam nad wiadomościami z kraju i ze świata - szukałam inspiracji do scenografii, jaką mój kolega szykował na karnawał w otwieranym na "sylwestra" nowiutkim lokalu z gastronomią i dyskoteką na trzech poziomach w wytłumionych salach tanecznych. Takiego cudeńka nie było w całym kraju. Pierwsze dzieło spółki kapitałowej. Otwarcie miało charakter komercyjny - a ja mimo, że nie miałam doświadczenia zawodowego interesowałam się bardzo scenografią teatralną. Jarek był zawodowym scenografem - widywaliśmy się jedynie na niwie zawodowej - on robił swoje - a ja pisałam teksty dla aktorów tłumacząc je z rosyjskiego na polski.
 

Natrafiłam na opis życia w wielkim mieście, które znałam z wyjazdów na zakupy, do teatru i od czasu do czasu na elegancki obiad w miłym towarzystwie. Zaczęłam czytać i wciągało mnie bardziej niż chciałam wnikać w temat. Powoli rozumiałam życie wielkomiejskie. Reguły gry zupełnie inne niż na prowincji, gdzie żyłam prawie połowę życia.
 
Temat trudny, ale podchodziłam do tego poważnie i analizowałam koszmarne opowieści kobiet pracujących dla sutenerów. Ohydne! - Przecież łatwiej jest wyjść za mąż i wieść prostolinijne z gruntu życie opierając się o rutynowy blef. Kocham cię - nie pada nigdy między małżonkami - ale bardzo często natomiast padają oskarżenia typu: "przez ciebie", "...bo, ty nigdy" albo "wiedziałam, że masz na boku kogoś". 

Nie, nie. - To, nie ja. Moje tremo - to, inny świat - ale, nie na tyle, żeby jawnie sprzedawać swoje ciało.  - Na to, nie poszłabym nigdy - za wiele we mnie niedoskonałości - aby, tak szlajać się po ulicach, hotelach, knajpach itd.
 
Mam zasady i ich się trzymam. Może nie prowadzę wystawnego życia - ale, jest to życie standardowe a brak wychylania się sprawia, że oprócz kilku problemów natury finansowej - wiodę spokojny żywot. Sezony mam zaklepane nad wodą, gdzie praca przychodzi do mnie pocztą - a ja w pokoju ośrodka wypoczynkowego spalam się całymi dniami, aby noce mieć wolne. Czasem noce zarywałam - ale, wtedy była to konieczność o jakiej nie mogłam zapominać.


*fragment fikcji literackiej / fragment całości literackiej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są moderowane