Przez okna nie widać świata - ulewa zaciera granice przestrzeni. Poczułam się jak wiadro wcale nie służącego do noszenia wody. Używana jak ściek, jak ocean, w którym walenie dokonują prokreacji - pełno było we mnie tej nieczystej myśli i ogłupiającej pustki. - Pogrążałam się w niebycie. Niebyt kojarzy się wam z... a mnie kojarzył się zawsze z pustką. Nie potrafiłam nigdy w swoim życiu pozbierać wszystkich sil, aby żyć - ciągle przepełniał mnie jad nienawiści do kogoś. - Pierwszym był ojciec - ten sukinsyn nie dość, że zdradzał matkę - to, jeszcze na domiar przeklinał moje życie, jakbym mu krzywdę nie wiem jaką robiła. A to matka a nie ja - zawiniła. To, ona pozwalała ojcu na zdradzanie jej - bo, ona lubiła całkiem poważnie inne zabawy i nie koniecznie z facetami. Uciekałam od tego świata zepsucia i zgnilizny - a syndrom wychodka prześladuje mnie do dzisiaj. Czuję się wychodkiem. Ohydne spojrzenie na tych wszystkich przychodzących w "odwiedziny" i znikających po chwili z mojego życia. - Czy, to moja wina, że potrafię jedynie przyjmować - a nie potrafię dawać nic od siebie? - Taka natura.
W jakimś programie telewizyjnym popularnego kanału o naturze i geografii widziałam scenę, jak płetwonurkowie filmowali walenie na pełnym oceanie. Niesamowite ujęcia życia i życia. Człowiek i jego sprzęty: statek, pontony, kamery, butle z gazami do nurkowania itd. - a naprzeciwko tego - wielkie walenie nie przejmujący się obecnością ludzi. Być może, dla nich ludzie są takim samym zjawiskiem, jak dla ludzi UFO - czasem widują, ale nie koniecznie pojmują czym jest Nowy Jork, czy Hong Kong - ale obcują przez chwilę z "inną" cywilizacją. Przecież, taki waleń nie ma pojęcia o przepisach ruchu drogowego, albo kiszeniu ogórków - a żyje na planecie Ziemia w czasie równoległym z ludźmi.
Tak, może być też ze mną - oglądam świat patrząc na wszystko przez pryzmat niezrozumienia - a to, rodzi niechęć i nienawiść do wszystkiego, co jest dla mnie obce i niepojęte. Świat równoległy może być przepiękny - ale, poza moim zasięgiem. Nie pojmuję tego innego świata.
Scena, kiedy dochodzi do kopulacji tych ogromnych ssaków i te zmętniałe okolice wokół nich napełnione spermą samca. Niesamowite ujęcia i ta atmosfera, kiedy płetwonurek przedziera się przez miliardy plemników - aby, dotrzeć do strefy, gdzie kamera może normalnie nagrywać piękno tych olbrzymów w akcie miłosnym.
Zazdrościłam wszystkim zdolności kochania. Mając dość dobrą linię edukacji - nie dotrzymałam kroku mi podobnym i osiadłam na laurach - mając świadomość, że nie nadaję się do świata inteligencji - bo, tkwił we mnie pierwotny instynkt samicy. Niespełnione marzenia o posiadaniu córek, które wychowywałabym zupełnie inaczej - niż moja matka mnie. Tak, tego mi brakuje do dzisiaj. Nigdy nie potrafiłam być matką dla syna. Córka, natomiast wdała się w ojca i wolała z nim spędzać cały wolny czas. Dwie córki, a nawet trzy - zawsze chociaż jedna byłaby mi przyjaciółką. - Oni, teraz byli razem we trójkę na wyciecze trzydniowej w moich górach. A ja musiałam zostać - ja, ich nie interesuję. To, wszystko wina męża - on, nie tylko mnie beszta, jak szmatę - ale, odbiera mi tlen.
Chcę być oceanem, aby walenie pławiły się we mnie wypełniając swoje życie miłością ssaka do ssaka, samicy do samca - nawet pokusiła mnie myśl - samicy do samicy - ale, to dawna przeszłość i nie wracam do tego. Ocea wspomnień jest zbyt ogromny, aby pławić się tylko w nich. Mam za oknami deszcz i pełno wody. - Dobrze, że jutro już czwartek. Wrócą domownicy i będzie ruch w domu. Samotność sprawia, że ściany pomalowane na czekoladowo stają się nie do zniesienia. Muszę pomalować je na inny kolor. - Nie! Kupię sobie tapetę - fototapetę i będę pławiła się w lawendzie.
Mój ocean lawendowy. Odkąd poznałam urok wolności w tym, co robię, czyli moje spełnione fantazje - ocean brudzony jak wiadro - stawał się ucieczką od rzeczywistości i czterech ścian, w których porzucał mnie mąż z dziećmi. Byłam skazana na siebie - ale, potrafię sobie radzić - od tego mam niepohamowany temperament, aby cieszyć się waleniami i płetwonurkami.
c.d.n.
*fragment całości, kopiowanie i publikowanie jest naruszeniem praw autorskich.
